A ja zacytuję recenzję książki Andrzeja Mleczki, o tytule odwrotnym "Sex i polityka";)
"Seks i polityka”. Już sam tytuł i dobór tematów zapowiada, że będzie ostro. Pikantnie. Pieprznie. Dwa najbardziej kontrowersyjne i jednocześnie najbardziej angażujące społeczeństwo motywy. Z polityki śmieją się wszyscy (czasem – żeby gorzko nie zapłakać). Mleczko jednak nie rzuca się w wir banału, rejestrując zwyczajnie poczynania władz. Nie. On tworzy typy charakterystyczne na politycznej scenie wszech czasów. Polityk skorumpowany, nieudolny, chytry… Wizerunki polityków są naprawdę różne. Rzecz jasna nie brak postaci okłamujących elektorat, nieuczciwych, sfrustrowanych. Jest podróż przez historię i szybki – rysunkowy – rzut oka na politykę w dawnych czasach (pojawiają się rycerze, królowie) i w innych krajach. Mleczko przedstawia autorski sposób na likwidację bezrobocia. Nie stroni od czarnego humoru – poleci więc trochę głów. W krzywym zwierciadle przejrzy się też polski elektorat. Duch przekory, płynący z przesłań rysunków, powinien być już uznany za naszą cechę narodową. Mleczko ujawnia też, jaki jest związek piekła i wyborów w Polsce. Ale obok antywzorców nie brak też pozytywnych przykładów. Jak zarabia na życie uczciwy polityk? Jaki jest niezawodny sposób na spadające notowania czy marną oglądalność? Recepty można śmiało szukać w rysunkach politycznych.
Temat seksu z kolei już od średniowiecza cieszył się ogromną popularnością wśród żądnego rozrywki ludu. Najpierw u sowizdrzałów, potem – u satyryków. Naruszenie tematu tabu, a takim przecież od wieków był seks, powodowało rozluźnienie emocji i w efekcie – wyzwalało śmiech. Seks długo był zakazany na innych niż satyra terenach literatury. Wydawać by się mogło, że temat ten w satyrze wyeksploatowany jest do granic możliwości. Mleczko jednak go reanimuje. I to jak. Często odwołuje się do rubasznego humoru niskich lotów. Akty seksualne, erekcje, roznegliżowane panie (i trochę rzadziej – panowie). Z racji tematu mniejsza jest różnorodność pomysłów. Jednak i tu znajdą się frustraci, cierpiący z powodu wielkości członka, reżyserzy, preferujący kino oralnego niepokoju, homoseksualiści. Pojawi się logiczne wytłumaczenie molestowania seksualnego i rola ochroniarza w seksie bezpiecznym.
Rysunków Mleczki reklamować nie trzeba. „Seks i polityka” z pewnością nie nadaje się dla dzieci. Dorosłym przyniesie sporo śmiechu." /źródło:
http://www.granice.pl